„Groźna” muzyka, wilk biegnie przez las. Dobiega do chatki babci. Staja pod chatką, chwilę odpoczywa.
SCENA IIIWilk puka do drzwi chatki babci.
BABCIA
Kto tam?
WILK
To ja, Czerwony Kapturek, twoja wnuczka kochana.
BABCIA
Wejdź proszę, czekam na ciebie już od rana.
Wilk wbiega do domku i zjada przerażoną babcię. Następnie nakłada babci czepek i okulary, kładzie się do łóżka i przykrywa kocem po szyję.
„Groźna” muzyka, Czerwony Kapturek niepewnie zbliża się do chatki babci. Rozgląda się i puka do drzwi.
WILK
Kto tam?
CZERWONY KAPTUREK
To ja, Czerwony Kapturek, twoja wnuczka kochana.
WILK
Wejdź szybko! – (woła głośno)
(Trochę ciszej) – Mam na ciebie apetyt już od rana.
Czerwony Kapturek podchodzi do babci i zadaje pytania, wilk zasłania się.
CZERWONY KAPTUREK
Babciu? Dlaczego masz takie duże oczy?
WILK
Żeby cię dobrze widzieć.
CZERWONY KAPTUREK
Babciu? Dlaczego masz taki wielki nos?
WILK
Żeby cię z daleka poczuć.
CZERWONY KAPTUREK
Babciu? Dlaczego masz takie duże uszy?
WILK
Żeby cię dobrze słyszeć.
CZERWONY KAPTUREK
Babciu? Dlaczego masz takie wielkie zęby?
WILK
Żeby cię szybciej zjeść.
Wilk zjada Czerwonego Kapturka. Następnie kładzie się do łóżka i głaszcze po brzuchu.
WILK
Ale miałem obiad wspaniały, teraz odpocznę, żeby zęby się wyspały.
Wilk zasypia i głośno chrapie.
SCENA IVMuzyka do marszu – w stronę chatki zbliża się pan leśniczy. Zatrzymuje się przy chatce i zdumiony słyszy chrapanie wilka.
PAN LEŚNICZY
Czy ja dobrze słyszę? Czy mnie słuch nie myli?
Babcia chrapie jak sto krokodyli.
Pan leśniczy wchodzi do chatki i budzi wilka.
PAN LEŚNICZY
Wilku! Co tu robisz?
WILK – (przestraszony)
Zjadłem babcię i wnuczkę. (Zaczyna płakać)
PAN LEŚNICZY
Dam ci bolesną nauczkę.
Pan leśniczy chwyta miotłę i goni wilka po chatce. Wybiegają ze sceny, słychać głośny skowyt wilka i wszyscy wracają na scenę: najpierw pan leśniczy prowadzi za ucho wilka, następnie babcia z wnuczką.
WILK
Bardzo przepraszam, narozrabiałem, ale ja tylko najeść się chciałem.
BABCIA
Wilku! Obiecaj, że będziesz grzeczny.
WILK – (rękę podnosi do góry) Przyrzekam wszystkim tutaj obecnym: warzywa i owoce od dziś kupuję, nikogo już nie zjem – obiecuję.