Ocena: 2.5 / 52012-05-19 00:07:50luiza, szczecin
Gdzie strona internetowa działań pedagogicznych przedszkola? Mamy XXIw. rodzice płacą i powinni wiedziec, jak funkcjonuje placówka. Nikt tu nie mówi o złośliwości, ale są pewne normy i należy iśc z postępem, a nie zajadac "odgrzewane kotlety". Kto jest organem nadzorującym, gmina...?
Ocena: 2.2 / 52012-05-05 20:41:23Anna, Kock
W sumie ciężko powiedzieć od czego zacząć :( Niestety. Tak to jest, jak się ma monopol na rynku. Głównym problemem jest to, że Pani dyrektor zamiast dbać o dobro dzieci dba o swoje zarobki - tylko to się tutaj liczy.
Nauczyciele - w sumie do kadry się nie czepie, słychać wytykane błędy - ale człowiek to człowiek i każdy ma zły i gorszy dzień. ogólnie Panią moja córka lubi i nie widzę braku życzliwości z jej strony. Choć jedna z pań wyraźnie patrzy wilkiem na mnie a ja nie wiem czemu. Na szczęście nie chodzę na jej zajęcia :D
Wyposażenie jak i sale - poniżej przeciętnej, brak nowych zabawek, stare się już rozpadają a w wyposażenie się nie inwestuje! Zamiast corocznej kupionej wyprawki - 80 zł wpłaty a Pani dr. kupi co uzna za stosowne - co w praktyce oznacza połamane kredki i wydzielanie kartek (przynajmniej połowa w budżecie Pani zostaje, podobnie jak nikt nie rozliczył się z pieniędzy za Paczki 30 zł z czego 80% idzie do śmietnika), brak rozwojowych zabawek edukacyjnych za to jest działający LAPTOP przed którym chętnie się sadza dzieci a te 20 sztuk patrz w ten malutki ekran. Zasmucające. Dodatkowo jedna z grup miała szczęście mieć zajęcia w piwnicy (troszkę zajeżdżała i ciągnęła od podłogi, ale co tam).
Placu zabaw brak (liczymy te 3 przykurcze obok budynku?), chyba że policzymy ten miejski, na które nie można wsiąść dzieciom pić, nawet w największe upały.
Pani w grupie uczy dobrze, organizowane są "jakieś" zajęcia dodatkowo - wszystko oczywiście dodatkowo płatne, ale bez polotu i wielkiej możliwości wyboru, standarcik, angielski, rytmika i tyle - szalejemy.
Czysto jest, jak na taki budynek chyba więcej wymagać nie można.
I na koniec wyżywienie - co innego w menu co innego w realu. Ktoś pisał o kanapce z pasztetem, to i tak dobrze, ostatnio często zdarza się masło i sól lub makaron z cukrem! Prawdziwy rarytas dla przedszkolaka! Bigos i kiełbacha w standardzie, jakby popatrzył na zbilansowane posiłki dla dzieci w tym wieku i jakieś normy to za nic ich to nie spełni.
Nie było oceny dyrektora, a szkoda - jak napisała któraś z Pań nauczycielek lub sama zainteresowana - to nieprawda, ze nikt by rodzicom nie dogodził! Dogodziłby ten co słucha i stara się przystosować, zawsze byłby ktoś niezadowolony! z tym się zgodzę, ale tu jest niezadowolone 80% a te pozostałe 20% zadowolonych to właśnie te nieroby siedzące na dupach co nic nie robią tylko się cieszą, że się bachorów z domu pozbyło. Za ten nerwowy i obraźliwy komentarz kadry można by właściwie pociągnąć kogoś do odpowiedzialności! Czy w Kockim przedszkolu są tylko dzieci niepracujących rodziców? Ja wiem, ze Ci są najlepsi, nie marudzą, nie gadają i płacą szybko (bo gmina za nich płaci) więc nawet nie trzeba ich widywać. idealni rodzice. Z przykrością zawiadamiam tą podjaraną istotę, że to rodzice pracujący i zajęci marudzą na was przybytek i chętnie by te dzieci od was zabrali tylko nie mają z kim ich zostawić i są bez wyjścia i niestety tylko wy im zostaliście.
Dygresja końcowa - zamiast wrzeszczeć na rodziców że powinni się cieszyć z tego co mają bo ktoś ich dzieci dogląda to proszę pamiętać, że wy wybraliście taką a nie inną pracę i należałoby ją wykonywać jak najlepiej i zapewnić maluchom szklarniane warunki bo od tego tam jesteście i to Ci nękający was wam płacą! Wychodząc z założenia. Ze niezależnie od wkładu należy wam się taka sama płaca pomyślcie, czy chcielibyście pójść do lekarza i wrócić z przepisanym Gripeksem? w końcu on też dostaje płace za godziny a nie za jakość leczenia. Nie tędy droga. Naprawdę. A jakoś i warunki Kockiego przedszkola wołają o pomstę.