I. Identyfikacja problemu
W roku szkolnym 2003/ 2004 po raz pierwszy do grupy starszaków zaczął uczęszczać chłopiec, którego zachowanie odbiegało od przyjętych norm. Przez długi okres czasu z rówieśnikami i nauczycielkami pracującymi w grupie nie rozmawiał i nie nawiązywał kontaktów. Dopiero w prowadzonych ćwiczeniach gimnastycznych i zabawach ruchowych wykazywał aktywność i zaangażowanie oraz odczuwał satysfakcję związaną z poprawnym wykonaniem polecenia, przy którym towarzyszył mu głośny i radosny śmiech. Z moich obserwacji wynikało, iż dziecku zabawy i ćwiczenia podobały się. Chłopiec nabierał pewności siebie, miał poczucie własnej wartości, a przede wszystkim nawiązywał bliski kontakt z rówieśnikami. Również chętnie uczestniczył w zajęciach zorganizowanych, w których wykonywał zadania w początkowym okresie przy pomocy towarzyszącej chłopcu matce i mojej. Na pytania adresowane bezpośrednio do niego reagował tylko skinieniem głowy lub w ogóle nie reagował, mimo wielokrotnych prób polegających na zachęceniu dziecka do udzielenia odpowiedzi. Natomiast w czasie zabaw dowolnych chłopiec bawił się indywidualnie lub przyglądał się zabawom innych dzieci, a podczas śpiewania piosenek przez rówieśników lub recytacji wierszy słowa wymawiał szeptem.
II. Geneza i dynamika zjawiska
Ze względu na brak postępów w przystosowaniu się chłopca do grupy postanowiłam przeprowadzić z rodzicami dziecka rozmowę. W spotkaniu uczestniczyła matka chłopca. Z przeprowadzonej rozmowy wynikało, że rodzice dziecka są w separacji, a do podjęcia tej decyzji skłoniła ich niezgodność charakterów i częste, narastające konflikty oraz nie możność porozumienia się między sobą. Ponadto rodzice zmieniali miejsce zamieszkania przez częstą zmianę pracy ojca. Chłopiec wówczas uczęszczał do różnych placówek przedszkolnych, w których również był nieśmiały i nie rozmawiał z rówieśnikami, a w sytuacjach kryzysowych reagował płaczem. Matka zaniepokojona takim stanem zachowania syna oraz bezradnością ze swojej strony i nauczycielek placówek
przedszkolnych postanowiła zamieszkać u rodziców, z którymi wspólnie wychowywała chłopca. Dziecko przebywając w domu tylko pod opieką matki i dziadków, we wszystkich czynnościach, które powinno wykonywać samodzielnie wyręczane było przez domowników. W wieku sześciu lat matka ponownie zapisała syna do przedszkola. Uważała, że dziecko potrafi już nawiązać kontakty z rówieśnikami i osiągnie dojrzałość szkolną. W przedszkolu, wśród dzieci zachowywał się podobnie, jak jego koledzy - był radosny, wesoły i uśmiechał się. Natomiast przy samodzielnym wykonywaniu zadań i czynności, stawał się niezaradny i niesamodzielny, zawsze liczył na pomoc matki, która pomagała mu w podejmowaniu decyzji. Chłopiec przy matce czuł się pewnie, był z nią bardzo silnie związany emocjonalnie. Źródłem wielostronnych wiadomości o chłopcu były wytwory jego prac, szczególnie rysunki oraz analiza wyszeptanych wypowiedzi. Dzięki nim mogłam sięgnąć do głębszych warstw zainteresowań dziecka, uczuciowych doznań i intelektualnych możliwości.
Trudna praca dydaktyczna z chłopcem i odbiegające zachowanie od rówieśników nakłoniło mnie do pogłębienia i poszerzenia wiedzy przy wykorzystaniu fachowej literatury. Postanowiłam moje obawy, co do stanu dziecka potwierdzić i z konsultować z psychologiem z Poradni Psychologiczno – pedagogicznej. Okazało się, że chłopiec dotknięte jest mutyzmem wybiórczym czyli zaburzeniami mowy na tle nerwicowym polegającymi na tym, że dziecko odmawia mówienia w niektórych sytuacjach.
III. Znaczenie problemu
Problem był ważny, ponieważ praca z dzieckiem, u którego występuje mutyzm wybiórczy jest bardzo trudna. Wymaga wiele cierpliwości i poświęceń, dlatego też rozwiązanie problemu było wręcz konieczne. Dodatkowym utrudnieniem było to, że dziecko nie nawiązywało żadnego kontaktu z rówieśnikami.
IV. Prognoza