Rozwijanie kreatywności u dzieci

Rozwijanie kreatywności u dzieci

"Twórczość" – to określenie, które nie towarzyszy nie tylko wielkim artystom (jak się powszechnie sądzi). Każdy człowiek rodzi się z dużym potencjałem kreatywności. To tylko otoczenie swoim nieodpowiednim oddziaływaniem hamuje ją- tak w wieku przedszkolnym jak i dorosłym. Pojawiają się wówczas różnego  rodzaju bariery emocjonalne i lęki, które działają destrukcyjnie na kreatywność.

Dziecko spędza w przedszkolu większą część dnia i dlatego to na nas – nauczycieli spada w dużej mierze obowiązek kształtowania jego osobowości, wprowadzania go w świat wartości intelektualnych i estetycznych, dbania o rozwój jego twórczej aktywności.

Najlepszym ze sposobów rozwijania zainteresowań otaczającym nas światem, dostarczania wiedzy o nim, jest wywoływanie pozytywnych przeżyć emocjonalnych u dziecka. Ta metoda uczenia się przez przeżywanie, tak szeroko propagowana przez Wincentego Okonia, jest nieoceniona w skutkach, gdyż wywołuje u dzieci pragnienie działania, tworzenia, w różnych formach aktywności – plastycznej, słownej, ruchowej, muzycznej. W trakcie tej ekspresji dziecko wyraża samego siebie, osłania otoczeniu swoje wnętrze: myśli, uczucia, pragnienia. Jest to bardzo ważny moment dla uważnie obserwującego nauczyciela, gdyż pozwala na zdobycie istotnych informacji o  ziecku.

Każdy dzień w przedszkolu powinien być radosny dla dziecka. Przepełniony tą szczególną formą radości – radości z własnego działania, tworzenia. I nie musi  to być szczególnie wyszukana aktywność, podparta nowoczesnymi pomocami dydaktycznymi. Do wywołania uśmiechu na twarzy dziecka i zadowolenia z siebie wystarczy duża połać gazety, czy ścinki tektury po wyciętej choince. Dziecko z  rozwiniętą odpowiednio wyobraźnią, natychmiast z tych resztek papieru ułoży urocze, miauczące koty, a z podartych gazet powstaną całe góry śniegu czy kul śniegowych, które zainicjują wspaniałą, twórczą zabawę ruchową, uwieńczoną wspólną pracą plastyczną.

Zainspirować dziecko do tworzenia możemy wszystkim: literaturą, sztuką,przyrodą. Bliski kontakt z przyrodą daje dzieciom (szczególnie tym z dużych miast) wiele niecodziennych, pozytywnych emocji, wzruszeń i radości. Czyje serce mocniej nie zabije na widok przepięknego malowidła na szybie, które nocą poczynił Dziadek Mróz? A biało – różowy kwiat kwitnącej jabłoni z maleńką  pszczółką w środku? Czyż to nie bajka? Aż chce się o tym opowiadać, namalować, zatańczyć przy muzyce, jako ta pszczółka, czy wirujący, opadły na zieloną trawę kwiatowy płatek.

Wiele bogatych i ciekawych przeżyć dostarczają dzieciom zabawy badawcze oraz kontakt ze sztuką – muzyką i malarstwem. Gdy dziecko w skupieniu obserwuje jak w kąciku przyrody rozwija się posadzona przez nie roślina, jak wypuszcza pierwsze listki, korzonki, rozpiera je radość – radość stwórcy! Wszak to ono zawiązało gazę na słoiczku, ono położyło fasolkę, ono wlało do słoika wody, ono wreszcie, codziennie sprawdzało czy dobrze się czuje jego maleństwo. A jeśli  jeszcze w trakcie obserwacji rysuje "portrety" różnych stadiów wzrostu swojej rośliny – czuje się prawie jak kronikarz.

Inny przykład: gdy dziecko nasypawszy uprzednio do butelki ryżu, kamyków, grochu, porusza nią rytmicznie uzyskując dźwięk – czyż nie czuję się artystą?  Czy nie jest z siebie dumne i szczęśliwe? To przecież ono stworzyło ten wspaniały instrument, a teraz komponuje swoją własną muzykę, przy której  koledzy mogą przepięknie tańczyć.

W końcu, czyż nie odczuje silniejszych emocji, przeradzających się w pragnienie ruchu w trakcie słuchania, np. "Obrazków z wystawy" Modesta  Musorgskiego? Z  wdziękiem (zaspokajając swoją naturalną w tym wieku dużą potrzebą ruchu) wcieli się w postać maleńkiego, żółtego pisklęcia, ledwo wyklutego ze skorupki, by po  chwili przeistoczyć się w olbrzymiego, szarżującego byka, tratującego wszystko napotkane po drodze. A jak wspaniale tę muzykę namaluje wszystkimi paluszkami, farbami, na dużym formacie papieru.

Dziecięcy świat może być radosny, przepełniony atmosferą tworzenia, pozwalający rozwinąć skrzydła wyobraźni, ale tylko wtedy, gdy otoczenie będzie równie kreatywne. Wszelkie nakazy i zakazy, krytycyzm zabijają wyobraźnię i twórczość. Pozwólmy więc dziecku tworzyć według jego pomysłu i inicjatywy, zawsze wtedy, gdy ma na to ochotę. To nic, że po drodze coś zniszczy: dywan, podłogę, stolik.
Przedmioty martwe to rzecz nabyta a raz utraconej wyobraźni odzyskać się nie da.

Opracowała: Elżbieta Dubowicz

Podobne artykuły

Skomentuj

Bądź pierwszym, który skomentuje ten wpis!

Tagi