Adaptacja do przedszkola

Agnieszka,

Mój synek skończył 3 latka. Do tego czasu mieszkaliśmy na wsi z dziadkami. Tam gdzie mieszkamy jest mało dzieci, a przedszkole oddalone jest o 10 kilometrów. W związku z tym, że znaleźliśmy pracę w mieście, przeprowadzamy się a Szymonek będzie mógł chodzić do przedszkola. Mam duże obawy, co startu synka w przedszkolu. Do tej pory to wyłącznie ja, przy pomocy rodziców, opiekowałam się synkiem. Nie zostawiałam go pod opieką nikogo obcego. Co możemy zrobić, aby synek jak najlepiej przetrwał początki w przedszkolu? Czy potrzebna będzie pomoc psychologa?

Ewa Kowalik
specjalista

Droga Mamo.
Na wstępie chciałam zaznaczyć, że jeśli jest możliwość posłania dziecka do przedszkola zawsze warto skorzystać. Tak duże zmiany związane z przeprowadzką, pójściem do przedszkola, rozstaniem z rodzicami na większą część dania z pewnością nie będą łatwe dla Szymonka, jak i dla Was. Jego wszystkie przyzwyczajenia co do miejsca i osób diametralnie ulęgną zmianie. Myślę, że Pani praca będzie niosła ze sobą dużo korzyści dla  rodziny, jak również dla Pani. Ale należy brać pod uwagę to, że w początkowych tygodniach pójścia Szymonka do przedszkola to jego świat ulegnie największej zmianie. Adaptacja w przedszkolu to często długi proces, w  którym dziecko musi nauczyć się nowego rytmu dnia, obcowania z innymi dziećmi oraz dorosłymi, którzy będą nad nim sprawować opiekę. Już teraz należy rozmawiać o przedszkolu, o tym co można tam robić, że pozna wielu nowych kolegów i koleżanek. Warto się wybrać do przedszkola Państwa synka, żeby mógł poznać miejsce, oswoić się z otoczeniem. Często w początkowych tygodniach zachodzi potrzeba skróconego pobytu dziecka w przedszkolu. Zbyt długa rozłąka je może zniechęcić. Ważna jest współpraca z przedszkolem oraz dokładne zapoznanie wychowawcy z tym co uspokaja dziecko, co lubi jeść. Taka ankieta adaptacyjna pomoże poznać dziecko i w trudnych momentach dostarczy wiele cennych informacji. Życzę wiec dużo wytrwałości oraz samych sukcesów Szymonka w przedszkolu.

Skomentuj

Zobacz także:

Skomentuj

Dodane komentarze (1)

  • Alicja
    odpowiedz

    Agnieszka ja miałam podobny problem co Ty - ale uwierz mi, takie trzymanie dziecka pod kloszem i dawanie go pod obiekę tylko i wyłacznie rodziny, sprawia że dziecko alenuje sie i dziczeje.. Mój Karol też tak był wychowywany, dlatego jak poszedł do przedszkola to bardzo go przeżył, ale póxniej całe szczęscie zaprzyjaźnił się ze wszystkimi.