Bajka "Małe Misie"

Bajka "Małe Misie"

Bajka przed snem dla dziecka niepełnosprawnego intelektualnie w stopniu umiarkowanym.

Pomoce:

  • magnetofon
  • spokojna, relaksacyjna muzyka,
  • olejek zapachowy - lawenda
  • miś przytulanka


Na łące pod lasem, tam gdzie rośnie duże drzewo stoi sobie mały domek. W domku mieszkają dwa misie: Pysio i Rysio. Ich domek jest bardzo ładny i kolorowy. Obok domku, w starym dębie mieszka Pani Sowa. Pani Sowa jest bardzo mądra. Wie wszystko o lesie i jego mieszkańcach. Wie, gdzie mieszkają pszczółki, gdzie śpiewają ptaszki i w której dziupli schowały się wiewiórki.
Pewnego dnia małe misie wybrały się na łąkę. Szły sobie drogą, aż poczuły piękny zapach. Oj! Pewnie już niedaleko jest łąka!- wykrzyknął Pysio.

Na łące było kolorowo. Kwitły kwiatki, brzęczały pszczółki. Na listkach trawy siedziały czerwone biedronki. lch czarne kropeczki błyszczały w słońcu. Najładniejsze jednak były motylki, które lekko fruwały nad kwiatkami. Misie lubiły bawić się z motylkami. Motylki chowały się w kwiatkach. Czasami leciały wysoko... wysoko... tam, gdzie płyną chmurki i świeci żółte słoneczko.

Nagle misie zobaczyły motylka, który był cały niebieski. Zaczęły za nim biec. Motylek zaprowadził je nad rzeczkę. Nad rzeczką wiał miły wiaterek szszsz, a woda cichutko śpiewała: plim, plim, plum, plum. Pysio i Rysio zaczęli skakać z kamienia na kamień. Potem przyglądali się zielonym żabkom i małym rybkom.

Nagle usłyszały cichutki głosik: pii, pii, pii. Rozejrzały się wkoło skąd on dochodzi. Patrzą a tu przy kamieniu siedzi sobie myszka. Jak masz na imię? -zapytały misie. Jestem Szarusia - odpowiedziała myszka. Mieszkam niedaleko lasu w małej norce. Chodźcie ze mną. Mam ładną kolorową piłkę pobawimy się razem.
Misie szybko pobiegły za myszką. Zaczęła się wesoła zabawa. Podrzucały piłkę a potem za nią biegały. Piłka kulała się wesoło po trawie. W pewnej chwili tak mocno podskoczyła,  aż wpadła w krzaki. Potem pokulała się jeszcze dalej. Misie i Szarusia biegły za piłką, ale nie mogły jej zdogonić. Bardzo się zmartwiły. Co my teraz zrobimy? - powiedziały misie. Dobrze,że niedaleko mieszka Pani Sowa. Może ona nam pomoże?. Może widziała, gdzie schowała się piłka.

Szarusia i misie pobiegły pod stary dąb. Zapukały w drzewo- puk, puk... Z dziupli wyszła Pani Sowa. Miała duże okulary, przez które wszystko było widać. Założyła je na dziób i poleciała na bardzo wysokie drzewo Rozejrzała się i woła: hej, hej!!!. Misie, Szarusio nie martwcie się! Znalazłam waszą piłkę. Wejdźcie szybko na drzewo a sami zobaczycie.

Pysio, Rysio i Szarusia szybko wdrapały się na drzewo... Patrzą, patrzą a tam w kolorowych kwiatach schowała się kolorowa piłka.
Zwierzątka pobiegły za Panią Sową, która wskazywała im drogę. Znalazły zgubioną piłkę. Wszyscy bardzo się ucieszyli. Poczuli się jednak zmęczeni. Słoneczko zaczęło już chować się za chmurki. Szykowało się do snu. W gniazdkach ucichły ptaszki. Pora wracać - powiedziała Szarusia. Jutro znów się pobawimy.


Myszka wróciła do swojej norki. Misie pobiegły do domku na łące. Umyły buzie, łapki, wyczyściły futerka. Hops! Wskoczyły do ciepłych łóżeczek. Przytuliły główki do poduszek. Zamknęły zmęczone oczy i cichutko zasnęły. Do ich okna zaglądał księżyc i gwiazdki, a misiom śniła się Szarusia i kolorowa piłka.

A teraz Zosiu zamknij oczka, przytul się do swojego misia. Dobranoc - Opiekunka głaszcze dziecko po głowie, otula je. Następnie włącza kasetę z kołysankami. Gasi aromatyczny olejek.

Opracowała: Lidia Dembińska

Podobne artykuły

Skomentuj

Bądź pierwszym, który skomentuje ten wpis!

Tagi