Co kupić na zakończenie roku wychowawcy w przedszkolu?

Co kupić na zakończenie roku wychowawcy w przedszkolu?
Drukuj Skomentuj

Już niebawem rozpocznie się świętowanie zakończenie roku przedszkolnego, a co za tym idzie, pojawią się  dyskusje dotyczące zakupu „prezentu” dla nauczycieli. Gdy rodzice prześcigają się w kreatywności na wybór prezentu, nauczyciele starają się wskazywać na inne rozwiązania (na przykład zbiórkę pieniędzy na szczytne cele) zamiast wydawania pieniędzy na kwiaty.  Dzieci nawet chętniej przygotowałyby samodzielnie upominek dla „ukochanej pani”, ale nikt nie bierze tego pod uwagę.


„Kwiaty to za mało, co jeszcze?”

 

Zazwyczaj „zwykłe” kwiaty to już stanowczo za mało. Rodzice dzieci przedszkolnych często umawiają się, by kupić nauczycielce coś, co sprawdzi się przy różnych okazjach. Tu pojawiają się  różne możliwości - od bardzo praktycznej, uniwersalnej biżuterii, poprzez równie potrzebny w każdym domu ekspres do kawy, czy oklepane pióro.  Niektórzy posuwają się nawet dalej i stawiają na coś jeszcze bardziej praktycznego –  talon na zakupy, elegancko nazywany „bonem”. W tym wszystkim liczy się efekt - trafiony pomysł, po to, by „nasza” klasa została najlepiej zapamiętana.

 

 

Sprawdź również: Owoce, warzywa i mleko trafią do przedszkoli i szkół


Podziękowanie za wykonywanie swojego zawodu

 

 

Przy wręczaniu zakupów wielu rodziców boryka się z pewnym kłopotem, który potęgowany jest ceną prezentu. Pojawiają się istotne pytania dotyczące tego, powinno się nagradzać nauczycieli za wykonywanie swoich obowiązków?

Podziękować można przecież symbolicznie – piękną laurką, samodzielnie stworzonym albumem, czy symbolicznym kwiatkiem! Wiele wątpliwości pojawia się także po stronie nauczycieli. Jedna z nauczycielek w taki sposób odnosi się do całej sytuacji:

Co roku proszę, by, zamiast pieniędzy wydanych na kwiaty przekazać pewną kwotę na dziecięce hospicjum. Moje prośby spotykają się ze zdumieniem. Na początku rodzice nawet podejrzewali, że nie lubię danej klasy, bo nie chcę przyjąć prezentu.

 

Ta bezsensowna tradycja jest napędzana  przez rodziców, którzy ścigają się w wybieraniu prezentów, licytowaniu się kwotami, a przecież żaden normalny nauczyciel nie oczekuje takich „podziękowań”. Najwięcej radości sprawiają własnoręcznie wykonane prezenty, o które apeluję. Są również i inni nauczycieli. Wielu z nich wskazuje nawet konkretny sklep i dany produkt, w myśl zasady – i tak kupią, to może lepiej, żebym dostał, to, co akurat jest mi potrzebne. Zdarza się, że w ramach prezentu wręczany jest drobny sprzęt AGD, turystyczny, czy akcesoria dla…noworodka. Niektórzy nauczyciele mówią wprost: Należy nam się. Pracujemy w trudnych warunkach, jesteśmy słabo wynagradzani, a prezenty to dowód, że dobrze wykonuję swoją pracę.

 

Czy dziękować nauczycielowi na koniec roku?

 

Należy nauczyć dziecko kulturalnego żegnania, dziękowania, umiejętności wręczania kwiatów. Jednak, gdy już przy kwiatach zaczyna się myślenie „bukiet zwiędnie, dajmy coś jeszcze” tworzą się kłopoty. 

Jedna z nauczycielek komentuje to w taki sposób

Równie dobrze można dziękować listonoszom za przyniesienie listu, pani w mięsnym za nabicie zakupów i podliczenie i pielęgniarkom za zmianę opatrunku. Czyli dawać czy nie dawać? Kogo obarczać odpowiedzialnością za porzucenie wszelkich granic rozsądku? Trudno szukać tu winnych, bo prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Nie brakuje rodziców, którzy chcą się pokazać, jak również nauczycieli, którzy uważają, że im się należy. Są mamy, które „napędzają” zbiórki, niejako wymuszając na mniej zamożnych rodzicach spore datki, by potem w innym środowisku narzekać na „wyszukane prezenty dla nauczyciela”. Warto zachować zdrowy umiar i pamiętać, że dużo cenniejsze jest słowo „dziękuję” i uśmiech zadowolonych dzieci niż prezenty, które stanowią kość niezgody i stają się kłopotliwe dla wręczających i obdarowywanych.

 

 

Sprawdź także: Od lipca złagodzone wymogi w zakresie edukacji domowej

Podobne artykuły

Skomentuj

Bądź pierwszym, który skomentuje ten wpis!