Emocje czterolatka

rodzice,

Nasza córeczka niedawno skończyła 4 latka. Ostatnio zauważyliśmy u niej problem z radzeniem sobie z emocjami. Widzimy, że aż za bardzo zależy jej na dobrej opinii, ciągle się dopytuje czy jest grzeczna, czy ładnie rysuje itp. Kiedy zwróciliśmy małej uwagę na złe zachowanie to się rozpłakała! Zaznaczamy, że zrobiliśmy to delikatnie bez krzyków czy uszczypliwych uwag. Kasia poszła w kąt pokoju, zaczęła płakać i mówić, że nikt jej nie lubi. Sama też zaczęła dziwnie reagować na nasze polecenia. Kiedy mówimy żeby się ubrała czy przyszła na kolację zawsze krzyczy: nie lubię cię! Poza tym kiedy zaczęliśmy uczyć samodzielności typu jedzenie czy zawiązywanie butów, córka każde zwrócenie uwagi odbierała jako atak na swoją osobę. Przez jakiś czas nawet unikała swojego taty, bo powiedział, że dzieci, które nie chcą same jeść są przepisywane do młodszej grupy w przedszkolu. Jak mamy postępować z Kasią, żeby nie dochodziło do takich sytuacji? Bo teraz cokolwiek byśmy nie zrobili, to i tak jest dramat

Kasia Skóra
specjalista

Czterolatkom często zależy na opinii innych. Co chwilę opowiadają o tym co robią, co mają w domu, gdzie były, co robiły – a po co o tym mówią? Po to, aby zwrócić na siebie uwagę osoby dorosłej lub swojego rówieśnika i zobaczyć w nim uznanie – czy to poprzez pochwałę, czy zdziwienie, czy pogłaskanie po głowie. Zauważyłam takie zachowanie zwłaszcza u dziewczynek. Lubią jak chwali się ich sukienkę, fryzurę czy to co narysowały. Chcą być podziwiane i są dumne kiedy je się chwali. Oczywiście można to robić, ale z umiarem, aby dziecko nie zadufało się w sobie.

Przy częstym chwaleniu dziecko może przyzwyczaić się do tego, że ciągle odnosi sukces (choćby najmniejszy) i przy najbliższej porażce nie poradzi sobie z emocjami. Stąd płacz Kasi za zwrócenie jej uwagi za złe zachowanie. Okazało się to dla niej za trudne. Państwa uwagę wzięła bardzo do siebie i stwierdziła, że ogólnie nikt jej nie lubi za całą jej osobę, a nie że Państwa zwrócenie uwagi było reakcją tylko na dane, konkretne zachowanie.

To, co należy zrobić to rozmawiać dużo z córką na temat emocji. Również swoich. Mogą Państwo np. opowiadać Kasi o dniu w pracy i o tym, co się Państwu udało tego dnia zrobić, a co nie do końca (to mogą być bardzo drobne rzeczy, np. że dzisiaj nie zdążyłam odpisać na wszystkie maile, dzisiaj nie udało mi się wypić kawy, nie zdążyłam zrobić zakupów). To pokaże Kasi, że czasem można popełnić błąd lub nie być w czymś najlepszym, co wcale nie powoduje, że ktoś nas już mniej lubi czy przestał nas kochać. Warto uświadomić Kasi, że kochacie ją Państwo mimo wszystko – bez względu na to czy ładnie wygląda lub rysuje.

Skomentuj

Zobacz także:

Skomentuj

Dodane komentarze (2)

  • MargaretM
    odpowiedz

    Też uważam, że nie powinno się żartować z dzieci, bo one mogą nie pojąć, że nie mówimy poważnie. A już tym bardziej z dziecka, które ma fazę, kiedy potrzebuje akceptacji, ale przy okazji "stroi fochy". Mała przeżyła zawód i potrzeba czasu aby odzyskała zaufanie do taty. Trudno jest nadążyć za dziećmi i ich nastrojami... Ale jedno jest pewne, potrzebują poczucia, iż je w pełni akceptujemy, dlatego staram się, aby moje dzieci były o tym przekonane

  • Patrycja
    odpowiedz

    Uważam, że Pani mąż trochę niefortunnie zażartował. Córka na pewno wzięła do serca te słowa. Zgadzam się ze specjalistą, że trzeba z dzieckiem dużo rozmawiać, bo samo nie poradzi sobie z tym co przeżywa. Ważne, żeby wiedziało że rodzicom też czasami coś może nie wyjść i nikt nie jest idealny!