Logopeda i wady wymowy

Logopeda i wady wymowy
Drukuj Skomentuj

Jeśli macie swoje dzieci w przedszkolu lub w szkole, to z pewnością jesteście już po badaniach przesiewowych, czego efektem jest przekazana Wam opinia czy notatka logopedyczna na temat rozwoju mowy Waszych dzieci. Być może pierwszy raz spotkaliście się z tym, że ktoś zauważył coś niepokojącego w sposobie mówienia malucha – coś, czego Wy nie mogliście zauważyć, bo nie jesteście logopedami i jesteście mocno osłuchani z mową Waszego dziecka. Nie bijcie się w piersi, nie ma w tym Waszej winy! Nie szukajcie więc przyczyny za długo, a zacznijcie działania terapeutyczne.


Nieprawidłowa pozycja spoczynkowa języka, krótkie wędzidełko, utrwalony ustny tor oddechowy, konsultacja laryngologiczna, język między zębami, wibracja przy głosce R nie tam gdzie trzeba... tyle ta pani logopeda napisała. Bez paniki! Dacie radę.

Co to jest wada wymowy?

 

Najprościej i po ludzku – to błędna realizacja fonemów, która nie wynika z błędu językowego. Przykładowo przy słowie KOŁDRA: jeśli ktoś wypowiada KORDŁA, jest to błąd językowy – nie wada. Jeśli jednak powie TOŁDRA/ TOŁDLA, K/G jest zamieniane przy każdej próbie realizacji na T/D – to jest to wada wymowy. Dziecko nie potrafi odpowiednio wyartykułować głoski K-G. Podobnie przy innych głoskach.

 

Fachowo wadę wymowy nazywamy dyslalią.

 

Przyczyny wad wymowy

 

Przyczyn może być bardzo wiele, zależy od wady wymowy. Generalnie należy jednak wystrzegać się przetrwałego i nadmiernego używania smoczka (nie mówię, że nie można wcale), butelki, kubka niekapka. Zwracać uwagę na ssanie palca, na sposób jedzenia (żucia, gryzienia, przesuwania kawałków pokarmu językiem), na konsystencje jedzenia, na to czy buzia podczas snu jest domknięta, czy karmienie piersią było efektywne czy jednak się ono nie udało, ze względu na ból podczas karmienia (poranione brodawki, np. ze względu na krótkie wędzidełko podjęzykowe, o czym rodzic nie miał pojęcia). Obniżenie/ wzmożenie napięcia mięśniowego, słabe mięśnie twarzy, brak pionizacji języka i wiele, wiele innych przyczyn wad wymowy, o których nawet nigdy byśmy nie pomyśleli.

 

Terapia oczywiście jest najważniejsza, ale przeanalizowanie powyższych (i wielu innych) składowych dnia codziennego bardzo pomoże w wyeliminowaniu, być może, czynnika szkodzącego np. korzystanie ze smoczka w wieku 2,5 lat, czy proponowanie mało zróżnicowanych pod względem faktury pokarmów.

 

Jakie wady wymowy spotykamy najczęściej?

 

Seplenienie, reranie, szadzenie, kappacyzm, rotacyzm... – brzmi strasznie?

 

Najczęściej spotykaną wadą to seplenienie międzyzębowe – przy wypowiadaniu głosek S/Z/C/DZ język widzimy między zębami.
Brak pionizacji języka i pozycji spoczynkowej języka wpływa na głoski, które wymagają ruchu języka „do góry”, tak więc wszystkie: jody (lody), jaja (lala), Aja (Ala) ale także safa, capka, salik, kasa (szafa, czapka, szlik, kasza). Przy głosce L musimy być bardzo czujni, bo często dziecko znajduje inne miejsce realizacji i słyszymy upragnione L, ale z realizacją poprzez wsunięcie języka między zęby lub np. wysuwanie języka na wargę.

 

Kolejna wada to brak głosek wargowo – zębowych F/W, np. hoka (foka), łoda (woda), łata (wata), hala (fala), itp. Spotykamy się także z nieprawidłową realizacją głosek K/G np. tot (kot), tawa (kawa), dol (gol), itp.

 

Zdarzyło mi się pracować także z chłopcem, który nieprawidłowo realizował T/D np. kaka (tata), gom (dom), łaka (łata), itp.

 

Brak realizacji głoski R lub błędne miejsce realizacji.

 

Seplenienie boczne, podobnie jak w seplenieniu międzyzębowym, błędna realizacja głównie głosek S/Z/C/DZ. Język nie jest jednak widoczny między siekaczami lecz dalej, powietrze przedostaje się bokiem.

 

 

Przytoczyłam tylko kilka najczęstszych wad wymowy, można też spotkać połączenia kilku z nich (dyslalia wieloraka) oraz różne indywidualne realizacje, gdzie potrzebne jest wnikliwe przeanalizowanie pracy języka, aby prawidłowo zaprogramować terapię.

 

Terapia


Często rodzice pytają ile potrwa terapia – zawsze odpowiadam „Nie wiem”. Na efektywność terapii wpływa wiele czynników, ale najważniejszym (poza czynnikami strukturalnymi np. uszkodzeniami) jest ten, ile dziecko ćwiczy z rodzicami w domu. Zajęcia z logopedą to na ogół około 45 min. raz w tygodniu(!) – jest to  zdecydowanie za mało, aby bez ćwiczeń w domu terapia przyniosła jakiekolwiek efekty. Człowiek uczy się najlepiej przez wielokrotne powtarzanie – tak skonstruowany jest nasz mózg – ćwiczenia więc pozostawiają trwałe połączenia w ścieżkach neuronalnych. Nawet 5 min kilka razy dziennie świadomej pracy nad językiem może znacznie przyspieszyć tempo postępu terapii!

 

 

Autor:

mgr Bernadeta Leszczyńska

Neurologopeda
Prowadzi blog mamalogopeda.pl

Filmy

Podobne artykuły

Skomentuj

Bądź pierwszym, który skomentuje ten wpis!

Tagi