Wychowanie poprzez literaturę, czyli czym skorupka za młodu nasiąknie...

Wychowanie poprzez literaturę, czyli czym skorupka za młodu nasiąknie...
Drukuj Skomentuj

Zawsze powtarzam moim dzieciom: możesz być kim zechcesz! Wszystko jest w twoim zasięgu! Wszystko w twoich rękach! Tylko nie trać wiary w swoje umiejętności, talenty! Jeżeli malowanie daje szczęście naszym dzieciom, niech malują! Rozwijają się i pracują tam, gdzie sobie zamarzą!

Ograniczenia tworzymy my sami. Otaczamy się murami słów: „niemożliwe”, „niewykonalne” jak cegły zespolone cementem braku wiary w siebie. To silne spoiwo. Jak przebić się przez stos zwątpienia? Podsycanego przez innych ludzi, może nawet nam bliskich, którzy mówili: „nic nie jesteś wart”; „ty się nie nadajesz”; „nie dasz rady!”. Ja nie chcę być takim rodzicem! Nawet jeśli ze mnie szydzicie! Ja chcę dać dzieciom siłę, by broniły swojego jestestwa!

 

Co robię? Wzmacniam dobre strony moich dzieci. Jak? To proste – poprzez coś, co kocham – a więc literaturę! Zaczynam od prostych i krótkich, koniecznie rymowanych wierszy. A gdy dzieci rosną, czytam im nowe pozycje.

 

Buduję piramidę wartości, pokazuję jak rozwiązywać problemy, uczę szacunku i miłości. Pokazuję jak inaczej – z dala od tableta, notebooka i telewizora – można spędzić miło czas! Wspólne rozmowy po przeczytaniu, kolejne pytania – są dla mnie ważne. I to, że mogę wziąć dziecko na kolano, poczuć jego zapach, ciepło skóry… w tym momencie nie chcę być nigdzie indziej!

 

Kiedy podrosną i potrafią już same czytać zabieram je do biblioteki. Z moją małą podpowiedzią, wybierają kolorowe bajki o smokach i wróżkach. Nadchodzi ten moment, by odkryli korzenie, utożsamili się z dziedzictwem! I tu pomocnymi stają się legendy i podania; baśnie i słowiańska mitologia. Historie, które im opowiadałam wcześniej, nabierają barw, dzięki ilustracją z książeczek.

 

Pierwsze lektury bywają trudne, ale nie dla dzieci, które są już przyzwyczajone do codziennego czytania. A teraz „połykają” książki. Tworzą własne biblioteczki z ulubionymi pozycjami.

 

Ostatnio zastanawiałam się, jak ja sobie poradzę z buntem nastolatka, gdy dzieci podrosną. Odpowiedź jest jak zawsze na wyciągnięcie ręki! Otóż, posłużę się literaturą! Być może nie będą chciały słuchać mnie osobiście, ale pozostawione, niby przypadkiem książki, poruszające problemy nastolatków, ale koniecznie w formie powieści np. obyczajowej; skuszą dzieci. Choćby tylko na przekór nam, wezmą książki do swojego pokoju. To już będzie sukces. A w chwili nudy, kto wie, może przeczytają? Jak wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie… Może dzięki temu unikną większych problemów? Odnajdą autorytet, jeśli nie w nas, to w literaturze?

 

Tak ukształtowany młody człowiek, z zasobem bogatego słownictwa, z wyobraźnią i wiedzą nabytą dzięki książkom, wyrusza w daleki świat, by poszerzać w dalszym ciągu swoje horyzonty. Nie uniknie wszystkich pułapek naszej cywilizacji, ale łatwiej sobie z nimi poradzi! Nawet jeśli dozna porażki, przekształci ją w sukces na innym polu! Nie podda się, gdyż jego idol, z ulubionej powieści walczy do końca. A kiedy założy rodzinę, przekaże własnym dzieciom cenną lekcję na temat skarbu jakim jest książka.

 

Może niektórzy z was zmartwią się, ponieważ im nikt nie czytał, kiedy byli dziećmi. Nigdy nie jest za późno, na przygodę z literaturą! Skoro czytacie ten artykuł, jest to ważne z uwagi na wasze pocieszy! Uczyniliście zatem, pierwszy, ważny krok! Chcecie zaczerpnąć wiedzy – moja rada jest jedna – szukajcie jej w literaturze! Jak każdy : „mol książkowy” mam swoich ulubionych pisarzy, ale to wy sami musicie zdecydować, kto wam odpowiada. Które bajki sprawiają, że dzieci z fascynacją śledzą dalsze losy bohaterów? Niewątpliwie, bajka pt.: „Zaczarowana Latarka. W krainie Cykającej Wskazówki” młodej autorki spod papieskich Wadowic, Gabrieli Molesztak zainteresuje wasze dzieci! Kraina Zegarów, w której jest pewna bardzo ważna misja do wykonania zelektryzuje najmłodszych! Na stronie Atramentowe Łzy odnajdziecie też: wierszyki, sentencje i inne bajki jej autorstwa. Co ciekawe, autorka organizuje konkursy dla najmłodszych, a w bajce są karty do zbierania! Kolorowe i wesoła krainy z książek Gabrieli Molesztak zainteresują i dziewczynki, i chłopców.

 

Jeżeli zatem szukacie dobrego sposobu na spędzeni wspólnie czasu, inspiracji do zabaw z dziećmi, wzbogacenia ich słownictwa, poszerzenia światopoglądu – połączcie przyjemne z pożytecznym i czytajcie! Czeka tam na was masa zabawy, która zaowocuje w przyszłości, a przecież na tym nam – rodzicom -  najbardziej zależy; na przyszłości naszych pociech!

 

Całuję,
G – Moll.

Filmy

Podobne artykuły

Skomentuj

Bądź pierwszym, który skomentuje ten wpis!

Tagi