Bajka o moim mieście

Wszystkie materiały w tej zakładce to teksty przesyłane przez osoby niezwiązane z Przedszkola.edu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za prezentowane treści.
Bajka o moim mieście
4.0
2 oceny
Oceń
Drukuj

Spytałam wczoraj moją córeczkę, o czym usłyszeć chce bajeczkę,
ona zaś cicho mnie poprosiła, bym nową bajkę wymyśliła,
by się w niej goście zjawili nowi, w świat przygód z nami wejść gotowi:
”I niech ta bajka, mamo kochana, opowie o czymś dobrze mi znanym .”
I oto niespodziewanie, przy nocnym stoliku,
pojawił się krasnal w zielonym kaftaniku,
bacznie rozejrzał się wokoło i oczkiem mrugnął do nas wesoło:
”O czymś dobrze znanym ma się snuć bajeczka?

To jasne! O Grudziądzu, kochanym, naszym miasteczku.
Jestem starym skrzatem, lat mam tysiąc, może więcej
ale Grudziądz kocham szczerze, mocno, najgoręcej.
Opowiem wam o tym,  jak nocą, staromiejskie kamieniczki,
kołyszą się w rytm księżycowej muzyczki.
Jak skrzypią o historii Ratusza schody stare 
a wtóruje im dzwonnica na kościele farnym.
Czasem księżyc mnie zaprasza na Górę Zamkową, tu gdzie przed wiekami
stał zamek krzyżacki z czterema bramami.
A gdy już mnie bardzo zmęczy taki spacer nocny,
prowadzi mnie promień księżyca radosny,
prosto do Muzeum, gdzie – rzecz bardzo ciekawa,
braci mych i kuzynów była bogata wystawa.
A ileż uśmiechów i ile radości
sprawili zwiedzającym ci niezwykli goście...
Krasnoludki, trolle, skrzaty z różnych stron przybyły
i miastu memu czarodziejskie życzenia złożyły:
By Grudziądz, co zasłynął taką gościnnością,
cieszył się mieszkańców swych wielką miłością,
by w nim zakwitły piękne kwiaty, na skwerów posłaniu,

by bez kwiatka nie chodził żaden Grudziądzanin,   i by te kwiaty jak motyle, co były poczwarką

ozdobiły wszystkie Grudziądza zakamarki.”
Gdy opowieść swą zakończył gość nasz, krasnal mały,
cichy wody szum ogarnął nasz pokoik cały.
Rybka złota, co w baśni trzy życzenia spełniała
teraz opowieść snuć zaczęła mej córeczce małej:
 
„Przyprowadził mnie do was szum Królowej Wisły
rzeki , której nurt szybki jest i bystry.
Wisła szumem swym opowiadała, co w Grudziądzu oglądała
i jak przez wieki miastu pomagała .
Tu, Wisłą kupcy do grodu przybywali
i zbożem spichlerze zapełniali,
a gdy wrogowie miastu zagrażali,
to wrota Bramy Wodnej ludzi ochraniały.
Szumem swym łagodnym Wisła pocieszała Grudziądzankę Jadwigę,
co szwedzkiego żołnierza nieszczęśliwie pokochała.
Potem łzy dziewczyny Wisła przyjęła jak siostra
i aż do wód Bałtyku w swych ramionach niosła.
Dziś, gdy do Grudziądza fale Wisły przybywają ,
innej pary ramiona u stóp Góry Zamkowej je pozdrawiają.
To Ułan i Dziewczyna czule przytuleni,
opowiadają rzece o Grudziądzu, w toń jej zapatrzeni.
Wieczorem, gdy się miasto do snu układa i ziewa
ramieniem swym Wisła je otula i kołysanki śpiewa...”
Zniknęła złota rybka, a córka rzekła: „Mamo,
gdy do przedszkola pójdę z Tobą  jutro rano
opowiem o wszystkim,  co usłyszałam,
o tajemnicach, które poznałam 
i razem z dziećmi przyjmiemy hasło:
”GRUDZIĄDZ TO NASZE KOCHANE MIASTO!”

 

Autor: Joanna Leppek

Skomentuj

Skomentuj jako pierwszy!

Tagi